Było o poniedziałku … to teraz o piątku. Wszyscy od rana gotują się żeby wyjść z pracy i w końcu weeeeekend ![]()
Cholera… juz piatek?
moje tygodnie mają chyba tylko poniedziałki i piątki.
Czasem się trafi też środa, ale nie za często.
Jak ktoś pracuje w sobotę, to piątek nie wydaje się taki zły
Piątek, piąteczek, piątunio!
Ja już się nie mogę doczekać…
Witajcie
)
Hmm, w poniedziałek nie można pracować, bo człowiek się ledwo z weekendu wybudził (albo i nie..
), we wtorek już nawet zaczyna się przyzwyczajać do biurowej atmosfery, choc idzie mu ciężko. W środę to nie wiadomo, co ze sobą zrobić, pracować, czy nie, bo ledwo jeden weekend sie skończył, to już nowy prawie sie zaczął, no i to jest demobilizujące. W czwartek to już jawne przygotowania do weekendu, no i jak tu sie skupić na pracy? No a w piątek, to już w ogóle nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy bo przecież weekend
)))))))))))))))))))))))))))
PzdrEdycja: dnia 30.07.07 o godzinie 22:11
Jadac we wtorek winda w Urzedzie Miejskim podsluchalem rozmowe dwoch jadacym ze mna urzednikow, w ktorej jeden powiedzial do drugiego: “Dobrze, ze wkrotce znowu mamy weekend”
Zapomnielicie, ze dzisiaj znowu mamy piatek…co jest?
W piątek po południu wychodzi moje zmęczenie z całego tygodnia więc nie obejdzie się bez 2-godzinnej drzemki około godziny 17
ha, i znów piątek ….
a mam już “zejście”, jak to się u mnie w pracy mawia, a to dopiero 14 (prawie)
W piątek to jedyny dzień, w którym daję sobie nieco luzu
Praca tylko do 16stej… Za to mój poniedziałek zaczyna się w sobotę – jutro np. służbowe spotkania zaczynają mi się od 10tej, a więc luz, bo przynajmniej trochę sbie pospię
Ale piątek – git, luz i przeogromna chęć pójścia spać…
To był dłuuugi biurooowy piąąąątek…
dziś sobota a nie piątek….
WIEC TEŻ JEST EKSTRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
piątek – fajny jest, choć poniedziałek nieweile gorszy