tak po przeczytaniu Mirka mi się przypomniało że jest też taka europejska (chyba?) sieć dyskotek dla rodziców z dziećmi- napewno jeden lokal działa w Warszawie.
Proponuję – miejsce opieki i zabaw dla maluchów na godziny. Mam zawsze taki problem. Chciałbym wyskoczyć z żonka do knajpy i nie mam z kim dzidziusia zostawić.
I jak postępy w pomysłowaniu i planowaniu?
coś się kręci?
Sklep z robotami + kursy programowania robotów. Wystarczy kilka zestawów LEGO
hehhe i co kręci się ;P ??
Ja po prostu zrobiłbym porządny salon gier. To by wypaliło w takim miejscu na pewno
Ale bez ograniczeń do tych durnych automatów w barach. Coś więcej, może w 3D…
może wystawę, galerię? albo studio fotograficzne?
Proponowałbym zbadać na podstawie obserwacji organoleptycznej, jakie segmenty rynku kręcą się po okolicy, w jakiej liczbie procentowej. Potem należałoby każdy pomysł ocenić wg tego ile przy realizacji danego pomysłu jesteśmy w stanie “wycisnąć” z danych segmentów, uwzględniając ich liczność. Uwzględniając koszty przebranżowienia i prowadzenia nowego biznesu, powstanie końcowa tabelka, gdzie w naszych kalkulacjach wyjdzie, które opcje są najbardziej opłacalne. Potem subiektywna ocena finalistów i mamy decyzję
“Dowódca, który przestrzega moich wyliczeń na pewno zwycięży. Niechaj dowodzi. Dowódca, który ich nie przestrzega, na pewno przegra. Trzeba się go pozbyć.” Sun Tzu “Sztuka wojny”
Wg Sun Tzu wojna (biznes) to zbyt poważna kwestia, by opierać się tam na opiniach. Wygrywa ten, kto wyliczy wcześniej, że wygra jeśli zrealizuje konkretną strategię.
Życzę powodzenia
outlet markowych resztek. Ryzyko bliskie zera, jezeli ktos zna sie na marketingu (ulotki, PR, blog, imprezy/pokazy itd)
Moze byc kacik kawiarniany.
Od zera calkiem bym nie zaczynal. Jesli sa inne mozliwosci (przejecie czesci klientow)
Czeslaw Kowalczyk:
outlet markowych resztek. Ryzyko bliskie zera, jezeli ktos zna sie na marketingu (ulotki, PR, blog, imprezy/pokazy itd)
Moze byc kacik kawiarniany.Od zera calkiem bym nie zaczynal. Jesli sa inne mozliwosci (przejecie czesci klientow)
Podoba mi się pomysł z outletem. Zgadzam się, że warto przejąć część klientów.
cos dis na onecie piszą o nocnych przedszkolach……że to jakaś nowość ….nie wiem czy działają tylko w weekendy jak samotne matki chą wyskoczyć na dico w celu poszukiwania ojca ale podobno takie coś funkcjonuje
Marita Lipska:
zrobiłabym piękny antykwariat, najlepiej “snobistyczny i galeryjny” pt. Szafa Alicji
- raz na tydzień robilabym wyprzedaż 100% czyli przynieś swoje książki, gry, antyki i wymien się z półką.
W sobotę wieczorem czytanie w oryginale i
klub “herbatysty” – czyli “wynajmij mnie” na herbatę ze znajomymi , w części piwnicznej byłoby wzorcowe mieszkanko do wynajęcia na herbatky, spotkania niekoniecznie imprezowania ale takie odwiedziny![]()
uważam, że to niezły pomysł. Po Piotrkowskiej nie spacerują Łodzianie, tylko turyści, oraz biznesmeni, którzy przyjechali na kilka dni, śpią w Grandzie (bo innych hoteli na razie nie ma
i na pewno ich nie zainteresuje sklep odzieżowy.
Restauracyjna konkurencja ogromna, właściwie Piotrkowska to same knajpy, więc kolejna knajpa skazana na wielkie ryzyko.
Mamy z dziećmi omijają Piotrkowską, kawiarnia z bawialnią to pomysł raczej do Manufaktury albo Galerii.
Tutaj potrzebne jest stanowczo coś pod turystów, obcokrajowców, ewentualnie Łodzian, którzy mają pieniądze ale do Warszawy na zakupy nie pojadą, bo na przykład są na emeryturze i Łódź kochają
A może coś w kierunku co-working-u? (na górze) a na dole salka konferencyjna-szkoleniowa-projekcyjna…itd
…albo z innej beczki – działalność wystawowa.